niedziela, 30 listopada 2014

Chaos w głowie i w dzisiejszym poście, kilka recenzji, nowości, bubli, rozdanie, a nawet pornfood ;D

Witajcie,

Dziękuję Wam troskę o mnie :) Jesteście kochane ! Potrzebuję małej pauzy w blogowaniu by skupić się na tym, na czym zależy mi najbardziej, czyli:

1. wychowaniu Helenki,
2. pracy,
3. studiach,
4. dbaniu o siebie,
5. prowadzeniu domu.

Blog zajmuje pozycję 6. 

Ścigam się z czasem. Zdarzyło mi się kilka razy czytać posty o organizacji czasu. Nie chcę nikogo oceniać, ale mam wrażenie, że niektóre dziewczyny nie mają wielkich wyzwań jeżeli chodzi o organizację swojego czasu. Co na ten temat wie dziewczyna, której jedynym obowiązkiem jest spotykanie się ze znajomymi i 4 godzinny dziennie na uniwerku ? Dlatego podziwiam wszystkie mamy, szczególnie te pracujące ! Sztuka balansowania między realizowaniem siebie, a poświęceniu się dziecku jest niesamowicie trudna. Nie chodzi mi o to by marudzić. Jestem bardzo zadowolona ze swojego życia, tyle, że brakuje mi czasu (dla siebie). 

Trochę odbiegłam od tematu. Ot marudzenie matki-polki.

Zacznijmy od recenzji.


1) Produkty z DM.



Na temat tych produktów powiedziano już chyba wszystko, więc pozwolę sobie ominąć szczegóły dotyczące gęstości, zapachu, ceny itd. Maski Alverde sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Żałuję, że nie kupiłam ich więcej. Całkiem ładnie pachną. U mnie świetnie dociążały, nawilżały i ułatwiały rozczesywanie. Świetny stosunek ceny do jakości. Rozumiem histerię dziewczyn na Alverde :)

Sławna maska Balea....nie dla mnie. Odrobinę puszyła mi włosy. Za to K. bardzo się spodobała. Zamówiłam mu kolejną na allegro.

2)  Isana Professional Spulung Color Shine.

Maska trafiła w me gusta. Mimo, że działanie ma dobre w kierunku przeciętnego, doceniam jej dostępność (każdy Rossmann) i bardzo spodobał mi się jej zapach. Po dwóch opakowaniach śmiało mogę powiedzieć, że jeszcze nie raz ją kupię.

3) Balsam do włosów kadzidłowy.

Skład ma przepiękny: Aqua, Olea Europea, Laurus Nobilis Oil, Boswellia Sacra Oil, Lanolin, Dehyquart A, Chamomilla Recutita Extracts, Lawsonia Recutita Extracts, Citric Acid,

Uwielbiam jego działanie. Nie zauważyłam różnicy w działaniu pomiędzy ukochanym balsamem 7 olejów, a kadzidłowym. Moją recenzją balsamu 7 olejów znajdziecie <TUTAJ>. Jeżeli jesteście fankami kadzidlanych zapachów (zapach utrzymywał mi się na włosach bardzo długo), a Wasze włosy lubią oliwę to balsam będzie dla Was idealny.


4) Trochę o bublach....



To co widzicie powyżej to... KOREKTOR POD OCZY Maybelline Dream Lumi Touch zmasakrowany przez Helenkę. Użyłam go kilkanaście razy. Do wyboru mamy 3 odcienie (wybrałam 1) Zupełnie nie moja tonacja. Ciemniał w ciągu dnia. Krycie słabe. Leżał jakiś czas, aż znalazłam jego idealne zastosowanie - do malowania z Helenką.

Heli uwielbia malowanie farbkami, ale za każdym razem kończy się to kąpielą + myciem podłogi. Korektor dzięki dozownikowi sprawiał, że Hela nie miała szans na zrobienie dużego bałaganu. Starczył na 4 kartki A4 malunków, więc chyba jest wydajny :D


Skarpetki peelingujące Purederm......Szkoda mi nawet słów na ich temat. To chyba 3 produkt tej firmy, który nie przyniósł ŻADNYCH  EFEKTÓW, więc nigdy więcej Purederm nie trafi do mojego koszyka. Kiedyś użyłam skarpetek złuszczających firmy Noun i byłam bardzo zadowolona -->RECENZJA. Po skarpetkach Purederm nie widziałam żadnych efektów, prócz stwardnienia naskórka, który zlikwidowałam mechanicznym peelingiem. Byłam wściekła. Zdecydowanie odradzam. 


5) Nowości:


 Korektor MAC oraz krem La Roche-Posay.

Kolejne Essiaki. Nie wiem dlaczego wzięłam takie kolory, to był spontan :) Balsam z Oriflame wiśniowy pachnie nieziemsko ! Na zdjęciu widzicie dwa korektory pod oczy polecane przez Maxineczkę. Nie wiedziałam, który odcień będzie odpowiedni, więc wzięłam 1 i 2. Uroki zakupów przez internet :)

6) Pornfood, czyli chwalę K........



Jeżeli nie macie jeszcze dosyć... zdradzę, że w przyszłym tygodniu na blogu pojawi się rozdanie :)



Kochane, na dzisiaj to tyle.
Dajcie znać co u Was słychać i czy miałyście któryś z wyżej pokazanych produktów.

Buziaki,
Magdalena

18 komentarzy:

  1. Muszę sobie zafundować taką maskę na stopy więc lecę do recenzji tej lepszej :)
    Jedzonko pyszne pewnie było, bo lubie pieczone ziemniaczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski na stopy to mój hit :)
      Najbardziej smakowały pieczone marchewki :)

      Usuń
    2. Nie dziwię się :D
      Ooo. nie jadłam :D ale wypróbuję niedługo :)

      Usuń
  2. ten krem z La roche-posay za mną chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kilki użyciach powiem, że jest niezły :)

      Usuń
  3. czytalam o nim sporo pozytywnych opinii, podobnie jak o bioderma hydrabio legere.
    piekne te lakiery :) ta mieta moze malo zimowa ale cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatęskniłam za pastelami. Wiosna i lato to zdecydowanie moje kolory :)

      Usuń
  4. mnie skarpetki złuszczające też zawiodły :( nie zrobiły kompletnie nic :(
    jedzonko wygląda mega apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowanie zajęło 15 minut. Uwielbiam takie szybkie i smaczne dania :)

      Usuń
  5. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem. Też mnie bawi, gdy dziewczyna bez obowiązków pisze takie posty...Jestem mamą 2 chłopców (5 i 2 l.) do tego pracuję również w soboty. Ty jeszcze studiujesz. Szacun!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi te skarpetki zrobiły rewolucję na stopach. Po złuszczaniu były gładkie jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że u Ciebie się sprawdziły. U mnie pieniądze wyrzucone w błoto :)

      Usuń
  7. Podziwiam, ze znajdujesz jeszcze czas i sile na studia. Czas tak szybko ucieka, wiec skup sie na wychowaniu Helenki - nie dziwie sie, ze blog w Twoim rankingu jest na ostatnim miejscu ;) Ja rowniez ostatnio troche spauzowalam, moja nastolatka obecnie mnie potrzebuje. Piekne te esiaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo :)
      Dojrzewanie to chyba trudny okres z perspektywy rodzica (moi pewnie by potwierdzili :D) ?

      Usuń
    2. Bywa ciezko, zwlaszcza, jak przychodza zmienne nastroje, czy jak ostatnio rozczarowania milosne ;) Na szczescie nie jest az zle i mam nadzieje, ze tak pozostanie ;)

      Usuń
  8. Czemu kupujesz akurat lakiery essie? Moim zdaniem są bardzo drogie... Też lubię rzeczy z dm :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam essie za różnorodność odcieni, zabawne nazwy i trwałość :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...