wtorek, 23 września 2014

Zaszalałam: MAC, La Roche Possay, Ecotools/ Co u mnie słychać ?

Witajcie !

Poprzedni tydzień nie był dla mnie łaskawy. Popołudniami robiłam projekt, który ostatecznie wczoraj wybroniłam. Dziś nad ranem wróciłam z Poznania z gorączką, bólami mięśni i wrakiem gardła. Od kiedy Heli poszła do przedszkola chorujemy "na zakładkę". O tym, że dzieci chorują w przedszkolu słyszałam od wielu osób, ale myślałam, że to odrobinę przesadzone. Teraz wiem, że nie ;)

Poniżej zobaczyć możecie rysunek przekładni. Musiałam opracować jej montaż:






Na szczęście K. narysował mój reduktor w Inventorze, ułatwiając tym samym cały projekt. Takie "małe" gesty wiele dla mnie znaczą. Miłość okazywana w czynach :)



Postanowiłam się jednak trochę "pocieszyć w tych trudnych chwilach" i przygarnęłam do siebie:




Tran - Heli go uwielbia (to trochę dziwne). Dostaje go w nagrodę za dobre zachowanie. Mam nadzieję, że wzmocni naszą odporność.




Trzecie opakowanie Effaclar duo [+]. Jestem bardzo zadowolona z jego działania <Recenzja>. W gratisie otrzymałam żel do mycia, ale chyba się nie polubimy. Użyłam go dwa razy. Dość mocno "ściąga" mi twarz po umyciu. Pozostanę przy myciu ukochanym szamponem kwiatowym mask <KLIK>, a żel zużyję jako oczyszczacz sls (raz na dwa tygodnie) i jako żel pod prysznic.




Pilarix - Zakupiłam zachęcona przez  MsMelevis <KLIK>. Mam nadzieję, że pomoże na czerwone krostki po goleniu.


Do Rossmanna wyskoczyłam jedynie po płyn do naczyń, a wróciłam z...


...pędzelkami ecotools. Posiadam pędzle Hakuro i jestem z nich bardzo zadowolona, ale brakowało mi pędzelka do matowienia strefy T w pracy, a akurat była promocja ;) Drugi pędzelek jest do cieni. Jeszcze nie mam ani jednego cienia, ale warto się zabezpieczyć :D


I perełki z MAC, czyli róż Rosy Outlook i puder mineralny Skinfinish (odcień Light +).


W różu jestem zakochana ! Chorowałam na niego od czerwca, od kiedy Pani w salonie MAC mnie nim pomalowała. Kolor na zdjęciach jest totalnie przekłamany, ponieważ na żywo wpada w brzoskwinkę. Puder zakupiony z konieczności. Tej wersji jeszcze nie miałam i jestem ciekawa jak się sprawdzi.

To tyle na dzisiaj. Nie wiem jak przeżyję ten tydzień, ponieważ czeka mnie wiele wyzwań w pracy, a w piątek jadę do Poznania na pierwszy zjazd. Wrócę w niedziele w nocy i po tym czasie pewnie będę miała chwilę wytchnienia i czasu na blogowanie :)

Przypominam o kończącym się rozdaniu balsamów z lanoliną <KLIK>:


Co u Was słychać ?

Wracam do Was niedługo,
Buziaki,
Magdalena

niedziela, 14 września 2014

"Dupy nie urywa", czyli co się u mnie nie sprawdziło + nowa walizka

Witajcie !


Dzisiaj krótki post, ze względu na dwa ważne zobowiązania, które wiszą nade mną od czerwca... Obiecałam sobie, że projekty zrobię w wakacje, ale okazało się, że mam jeszcze czas, później ślub, potem Heli przedszkole, potem coś tam i mamy połowę września. W przyszłym tygodniu muszę oddać oba projekty, a ich końca nie widać. Dlatego też, dzisiejszy post będzie raczej krótki. Żeby nie przeciągać wstępu poniżej dwa hity blogosfery, które u mnie zupełnie się nie sprawdziły:


Płatki Prestige Hyaluronic - skuszona przez Alinę Rose zakupiłam je w Rossmannie za ok. 5 zł/szt. Stosowałam wiele specyfików pod oczy i póki co na moje cienie pomógł jedynie ... Pro longwear MAC.  Płatki Hyaluronic szału nie zarobiły, a cienie pozostały. Myślę, że posiadaczkom jedynie opuchlizny pod oczami powinny pomóc (o ile trzyma się je w lodówce). Więcej nie kupię.



Powyżej prawdziwy hit jeżeli chodzi o gumki do włosów (ze względu na brak metalowego łącznika, który potencjalnie stanowi zagrożenie mechaniczne dla naszych włosów). Pewnie nie raz widziałyście je na rożnych blogach, ja również dałam się im skusić i niestety nie zrobiły na mnie wrażenia. Moim zdaniem słabo się rozciągają, poza tym wyglądają nieco tandetnie (przynajmniej moja wersja kolorystyczna). Kolejne gumki jakie chciałabym przetestować to gumki z plastiku (Invisibobble).

Przy okazji posta pochwalę się nową walizką. "Poświęciłam" jeden wieczór na to by dowiedzieć się w co warto zainwestować. Ostatecznie zdecydowałam się w walizkę z poliwęglanu, a że przy okazji walory wizualne mają dla mnie duże znaczenie, wybrałam małą walizkę Wittchen:

 


wymiary : 33,5 x 55 x 24 cm

Trafiłyście ostatnio na jakieś buble kosmetyczne ? Używałyście osławionych gumek do włosów bądź płatków Prestige?


Wracam do projektów,
Magdalena

Ps. Przypominam o rozdaniu <KLIK>:
 

wtorek, 9 września 2014

Prośba o radę - co kupić w DM ?

Dziewczyny !!!


W poniedziałek w pracy otrzymałam wiadomość, która zelektryzowała mnie na cały dzień - "Magdalena, zarezerwuj sobie czas od 14 do 16 października. Lecimy do XXX". Kim jest XXX  i to co robi nie ma najmniejszego znaczenia, nawet to co po co ja tam lecę, ALE GDZIE ZNAJDUJE SIĘ XXX ? Otóż w Niemczech ! Wiecie o czym od razu pomyślałam ? W oczach mignęły mi DM oraz Alverde i Balea !!!!






Zrobiłam wstępną listę zakupów, ale niestety lecimy samolotem, więc nie poszaleję. Jeżeli macie jakiegoś ulubieńca z Alverde/ Balea/ebelin to dajcie znać. Będę Wam baaaardzo wdzięczna za rady.


Przypominam o rozdaniu <KLIK>:

Buziaki,
Magdalena

niedziela, 7 września 2014

Moja mała armia z Essie / Odżywka Isana z ekstraktem z bawełny i aloesem - recenzja

Witajcie,

W dzisiejszym poście postanowiłam pokazać Wam swoje lakierowe zdobycze z Essie. Można powiedzieć, że to moje małe dziwactwo, ponieważ mam lakiery jedynie z tej firmy :D Bardzo się ucieszyłam kiedy wprowadzili je do Superpharm (jeszcze bardziej cieszę się, gdy w SP urządzają na nie promocje i można je dostać za ok. 20-25 zł). Ale do sedna. Oto moja mała armia Essie:



1. LUXEDO - to mała zakupowa wpadka. Po nałożeniu dwóch warstw wygląda niemal na czarny (baardzo ciemny bakłażan). Odbarwił mi płytkę paznokci u stóp, więc polecam używać base coat za każdym razem :)
2. NO MORE FILM - całkiem udany zakup. Pasował mi do wielu stylizacji.
3. BAHAMA MAMA - ulubieniec poprzedniej zimy <3
4. APERITIF - chyba najmniej używany lakier. Wstydzę się malować nim paznokcie do pracy, nawet mi nie wypada :) Ląduje na stopach.
5. TART DECO - wspaniały ! miałam go na swoim ślubie. Świetny koral.
6. MADEMOISELLE - tego cuda nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Gdy nie mam pomysłu na kolor paznokci, zawsze maluję tym lakierem. Pasuje do wszystkiego. Idealny do pracy, na rozmowę kwalifikacyjną (przynosi szczęście ;)). Poza tym nie widać odpryskiwania.
7. BAZA
8. TOP 

Odżywka Isana z ekstraktem z bawełny i aloesem (Isana Hair, Feuchtigkeits Spulung - odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych)



SKŁAD:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stereate Se, Propylee Glycol, Niacinamide, Panthenol, Betaine, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Glycerin, Quaternium 87, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethyleamine, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Hydroxhide, Citric Acid. 

CENA / POJEMNOŚĆ:
Kupiłam w cenie 'na do widzenia' chyba za 4,99 zł/ 300 ml (albo 3,59). Odżywka dostępna jedynie w Rossmannie.

ZAPACH:
Przypomina mi proszek do prania, ale nie utrzymuje się długo na włosach.

OPAKOWANIE:
Opakowanie zdecydowanie męczące. Ciężko wydobyć odżywkę (jest gęsta). Swoją przecięłam i zostało mi jeszcze 1/3 zawartości. Isana zadbała o ćwiczenia na nasze mięśnie przedramienia (zginacze?) ;D 
 
DZIAŁANIE:
Odżywka niezbyt przypadła mi do gustu. Nie dociążała odpowiednio, a i lekki puch zaobserwowałam na swoich włosach. Ponoć świetna do tuningowania, ale zwyczajnie nie chce mi się w to bawić ;) Po trzech nieudanych razach postanowiłam zużyć ją do golenia nóg i.....strzał w 10 ! ŚWIETNA ! Po spłukaniu jej nakładałam lekki balsam i efekt był bardzo dobry. Wróciłam po kolejną, ale z mojego Rossmanna już ją wycofali. Wiem, że odżywka miała wiele fanek, więc łączę się z Wami w bólu, że już ją wycofali :D wypróbuję jej siostry.

Oczywiście chciałabym Was zaprosić na rozdanie balsamów z lanoliną <KLIK> :


Jesteście fankami ESSIE ? Jaki jest Wasz ulubiony lakier tej firmy ? Używałyście niebieskiej Isany?

Pozdrawiam,
Magdalena

czwartek, 4 września 2014

Ostatni powiew lata / ulubiona letnia sukienka

Witajcie,

Dzisiaj coś zupełnie odmiennego niż zazwyczaj. Chciałam podzielić się z Wami wspomnieniami z dzisiejszego spaceru z Helenką, czyli poniżej lekki spam zdjęciowy ;) Gdyby nie wiatr, który był bardzo silny (widać na niektórych zdjęciach) pomyślałabym, że to lipiec !

Sukienka : Vissavi
Szpilki: Sala
Bransoletka: prezent ślubny od Wujka. Ręczna robota <3

Helenka: sukienka Zara
Legginsy: H&M
Buciki: CCC




 TAK- odchyliłam głowę :)



 Buziak i piątka :)


Przypominam o rozdaniu balsamów z lanoliną <KLIK>

Buziaki,
Magdalena

środa, 3 września 2014

Gliss Kur Oil Nutritive, Maseczka przeciwdziałająca rozdwajaniu się włosów - Rcenzja / nowości

Witajcie,

Jak pewnie wiele z Was jestem podatna na działanie reklamy. Gdy widzę pozytywne recenzje produktów oczka mi się święcą i myślę sobie "muszę to wypróbować" ! Niestety wiele z tych produktów, szczególnie kultowych, zupełnie się u mnie nie sprawdziło. Takim produktem jest między innymi bohaterka dzisiejszego posta - Gliss Kur Oil Nutritive maseczka przeciwdziałająca rozdwajaniu się włosów. Odżywkę z tej serii recenzowałam już kiedyś na blogu <KLIK>.




SKŁAD:


CENA/POJEMNOŚĆ/DOSTĘPNOŚĆ:
18 zł/ 200 ml. Dostępność zasługuje na dłuższy komentarz. Ileż ja się jej naszukałam...Rossmann/Natura/ Superpharm/ Piotr i Paweł/ Carrefour/ Osiedlowe drogerie - zazwyczaj dostępne były wszystkie inne wersje tej maski. Po żółtej ani śladu. Udało mi się ją znaleźć w małym sklepiku 'Chemia & Kosmetyki' w moim miasteczku. Duży minus dla producenta, że nie zadbał o większą dostępność maski.

ZAPACH:
Chemiczny i duszący. Zupełnie mi się nie podobał.

KONSYSTENCJA/ WYDAJNOŚĆ:
Konsystencja baardzo zbita. Nie znałam tak gęstej maski w całym swoim włosomaniactwie. Porównałabym ją do serka topionego ! Ciężko ją nałożyć. Wystarczyła mi na 10 razy. 

EFEKTY/ MOJA OPINIA:
Szczerze - moje włosy jej nie znosiły ! Od początku do samego końca. 9 razy miałam BHD, raz przeżyłam coś w rodzaju "what the f#ck", aczkolwiek sama byłam sobie winna ponieważ pod maskę nałożyłam olej (co robiłam zazwyczaj) i małą porcję oleju na maskę. Tego dnia pojechałam z Heli do centrum handlowego po buciki. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku godzinach od umycia moje włosy nadal były..."mokre". Okazało się jednak, że były tłuste (oczywiście od ucha w dół), więc zaplotłam je w warkocza. Raz jeszcze maska zrobiła mi niemiłą niespodziankę w postaci tłustych włosach, mimo iż nie nakładałam żadnych olejów. Chyba nałożyłam jej zbyt dużo. 8 razy spowodowała u mnie ogromny puch. Niezależnie czy stosowałam ją na krótko czy na długo nie sprawdziła się u mnie. Więcej do niej nie wrócę.


Teraz przyjemniejsza część posta, czyli nowości:

Mogę skreślić jedną pozycję ze swojej Wishlisty <KLIK>, ponieważ zakupiłam EDP CK Euphoria. Wspaniały zapach!

Kto zgadnie co to ? Już podpowiadam - to peleryna fryzjerska. Jestem fryzjerką mojej siostry. Za pomocą poziomicy do włosów Creaclip <RECENZJA>  oraz nożyczek Jaguar podcinam jej końcówki. Miałam dość włosów na ciuchach, więc nakazałam jej zakup peleryny :D Koszt z wysyłką 15 zł !


Kupiłam również ocieplaną bluzę do biegania z Biedronki, nie zdążyłam zrobić zdjęcia, bo godzinę po zakupie testowałam ją w ruchu :) Nie jest najgorzej.

Przypominam o rozdaniu balsamów do włosów z lanoliną MEHZEN <KLIK>:



Używałyście żółtej maski Gliss Kur ? Polubiłyście się z nią ? Kupiłyście coś sobie w ostatnim czasie ?

Buziaki,
Magdalena

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...