niedziela, 8 czerwca 2014

Pożegnania nadeszedł czas + zaległa recenzja i zakupy

Kochane,

Dzisiaj post odrobinę pożegnalny. Nie mam pojęcia kiedy do Was wrócę na stałe.

Moje pierwsze kroki w blogosferze - pamiętam jakby to było wczoraj -  Moje pierwsze czytelniczki i komentarze, moje podekscytowanie i radość z tworzenia. Mój blog był niczym drugie dziecko. 

Niemniej zmiany jakie zaszły w moim życiu nie pozwalają mi na kontynuowanie tej wspaniałej przygody. Stoję u progu międzynarodowej kariery, moje stanowisko wymaga poświęcania (również czasowego), więc zazwyczaj siedzę po godzinach, w weekendy studia magisterskie w Poznaniu (Poznań<-->Trójmiasto średnio 2/3 razy w miesiącu) i do tego jestem mamą dwulatki. Często miewam wyrzuty sumienia, że nie spędzam z Helenką tyle czasu ile bym chciała i ile ona by potrzebowała. W każdej wolnej chwili staram się być jak najbliżej mojej córeczki. Przede mną kolejne wielkie życiowe zmiany, które dość mocno absorbują mój wolny czas.

Od czasu do czasu nachodzi mnie potrzeba odwiedzenia blogosfery i zazwyczaj robię to ukradkiem podczas przerwy śniadaniowej, albo w nocy, o ile nie padam o 21.00 ze zmęczenia.

Za jakiś czas pojawią się recenzje kilku produktów, które dotarły do mnie w ramach współpracy. Pewnie pamiętacie pochlebne recenzje balsamu 7 olejów (zużyłam kilka opakowań i nadal nie zmieniam o nim zdania) i szamponu Ghassoul kwiatowego (wspaniale myje twarz - póki co najdelikatniej, a jednocześnie najskuteczniej z wszystkich dotychczasowych myjadeł). Sprzedawca MEHZEN zaoferował mi wypróbowanie kosmetyków :





Jestem po wstępnych testach - póki co nie podbiły mojego serca/włosów. Jednakże mam ochotę wypróbować inne produkty, które pewnie dorzucę do koszyka, przy zakupie kolejnego balsamu 7 olejów :)

Oczywiście, to że nie mam na nic czasu nie znaczy, że o siebie nie dbam i nie robię zakupów kosmetycznych. Czekając na pociąg w Poznaniu zazwyczaj mam kilka minut by zrobić zakupy. Moje ostatnie łupy:

 Po wersji 150 ml zapragnęłam mieć wodę Uriage zawsze przy sobie ! Stąd małe pojemności opakowań. Nie wiem jak mogłam kiedyś bez niej funkcjonować ? :)

 Kolejna nowość - zakochałam się od pierwszego użycia. Już dawno miałam na niego chrapkę. Czekałam, aż zdenkuję zapasy kremowe.

 Nie sądziłam, że polubię odżywkę tej marki, jednak się pomyliłam. Teraz poluję na maskę z tej serii.

 Mam do tego zapachu ogromny sentyment. Używałam go w liceum i regularnie do niego wracam. Moim zapachem No 1 jest Coco Chanel Mademoiselle, ale co jakiś czas mam ochotę na małe zmiany, by z podkulonym ogonem  wrócić do Coco.


 Moje włosy lecą w ostatnim czasie jak szalone - efekt towarzyszącemu mi od jakiegoś czasu stresu...

 Ta odżywka nie jest z Poznania. Weszłam do sklepu stacjonarnego ze zdrową żywnością, w moim mieście, idąc do szewca. Spontaniczny zakup, lecz nie mam wyrzutów sumienia :)


Maseczka z Lidla. Pierwsze opakowanie okazało się być więcej niż przeciętniakiem, więc postanowiłam zakupić kolejne. Nie żałuję.

Dostałam kilka maili w sprawie skarpetek peelingujących, więc postanowiłam zrobić zaległą mini-recenzję.



Moje stopy borykają się ze zgrubieniami na piętach oraz w okolicy mojego kciuka (zdjęcie poniżej). Miałam nadzieje, że uda mi się je wyeliminować przy użyciu skarpetek. Swoje skarpetki peelingujące zakupiłam na allegro za  ok. 20 zł.

PRZED UŻYCIEM:


Zabieg wykonałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu (pod koniec kwietnia) i niecierpliwie czekałam na efekty, które pojawiły się u mnie po 5 dniach. Kolejne dni to odpadająca płatami twarda skóra. Dodam, że skóra była na tyle twarda i "hacząca", że zniszczyła mi 5 par rajstop z Calzedoni....



 Po dwóch tygodniach niepotrzebna skóra odpadła pozostawiając moje stopy gładziutkie - ani śladu po zrogowaceniach. Po około miesiącu czuję, że znowu przydałoby się powtórzyć zabieg, bo moje pięty powoli zaczynają robić się twarde, jednak przeczekam z tym do jesieni :):):) 

Polecam Wam szczerze skarpetki peelingujące. Można je kupić za coraz rozsądniejszą kwotę. Pamiętam, że czaiłam się na nie w okolicy stycznia, wówczas ich cena na allegro była 4x większa !

Używałyście skarpetek peeelingujących ? Jakie macie zdanie na ich temat? Co u Was słychać ?

Liczę na Waszą wyrozumiałość. 

Magdalena


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...