czwartek, 1 maja 2014

Trzy buble i ich mini recenzje

Witajcie,

Pogoda potrafi zepsuć ciekawe plany.... Ponoć zapowiadali zmianę pogody, ale nie posiadam telewizora, więc trochę mnie to zaskoczyło :) Zadzwoniłam do mamy, żeby jej się wyżalić na co usłyszałam "z choinki się urwałaś? mówią o tym od tygodnia". Za to moja siostra jest w 7 niebie, bo jakiś czas temu kupiła sobie kalosze Hunter za ok. 400 zł  .... 

Wracając do wątku głównego, dzisiaj chciałabym napisać o trzech produktach, które się u mnie nie sprawdziły i do których więcej nie wrócę:

1. Żel ze świetlikiem lekarskim i herbatą FlosLek

Produkt kupiony za grosze (ok. 5 zł) w Rossmanie pod wpływem blogosfery. Moim problem nie są opuchnięte powieki, a cienie pod oczami, z którymi borykam się od 2 lat i 2 miesięcy (czyli od urodzenia Helenki). Wiedziałam, że produkt raczej nie wpłynie na ten aspekt i faktycznie nie wpłynął. Stosowałam codziennie, by się go pozbyć i nie zauważyłam żadnego działania. Warto dodać, że produkt nie ma działania nawilżającego. Dla mnie bubel. Może dziewczynom z opuchniętymi powiekami pomoże.

2. Woda brzozowa Gloria

Produkt kupiony za grosze w Auchan (chyba 2 zł). Grzechem byłoby nie spróbować. Spróbowałam i niestety nie zadziałała na nic, tym samym zmarnowałam miesiąc wcierania. Teraz stosuję Joannę Rzepę, następnie planuję wrócić do Placenty.

3. Plastry na nos zwalczające wągry Perederm

 Zakupiłam pod wpływem recenzji jednej z blogerem (nie pamiętam której), ale zdjęcia z dowodami, że produkt działa przekonały mnie na tyle, że obskoczyłam 4 biedronki... w żadnej nie udało mi się ich znaleźć, więc zdesperowana usiadłam do internetu i znalazłam je na allegro w cenie dwukrotnie wyższej (+przesyłka). Stosowałam po kąpieli/prysznicu na oczyszczoną skórę. Niestety plastry na mnie nie działały. 

Cieszę się, że wyżej pokazane buble kupiłam za grosze, bynajmniej nie jest mi teraz szkoda kasy wyrzuconej w błoto.

Miałyście ostatnio jakieś buble ? Jakie macie plany na majówkę ?

Buziaki,
Magdalena

15 komentarzy:

  1. Woda brzozowa z Glorii również nic u mnie nie dała...
    Zmarnowałam miesiąc :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi najbardziej szkoda zmarnowanego miesiąca :)

      Usuń
  2. Mam ten żel pod oczy. Wiesz, mam wrażenie, że on faktycznie nie nawilża ale przynosi ulgę opuchniętym powiekom i w moim przypadku trochę rozjaśnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam rozjaśnienia :)
      Tak mi się wydaje właśnie, że żel pomoże dziewczynom z opuchniętymi powiekami :)

      Usuń
  3. żel ze swietlika znam od dziecka, ale ma jedną wadę nie robi cudów, a jak odstawię to skóra wokół oczy strasznie wysycha. dlatego jak już przeżyję suszę okołooczną to wiecej do niego nie wracam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usłyszałam o nim stosunkowo niedawno za sprawą Eve i Doroty (Wlosowelove). Nie żałuję testów :)

      Usuń
  4. To już wiem, żeby wody brzozowej nie kupować :-P

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie ta woda mało, że nic nie zdziałała, to jeszcze zafundowała mi łupież na dwa tygodnie :/ Plasterki na nos udało mi sie złapać w Biedronce (jestem w szoku, że chciało Ci się ich szukać po Internecie:P) i coś tam troszkę usuwały, ale na pewno drugi raz bym ich nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się zapaliłam jak zobaczyłam zdjęcia z usuniętymi wągrami. ...

      Wodę brzozową używałam kiedyś z Rossmanna, tez nic nie robiła, więc oddałam mamie.

      Usuń
  6. Żele z Floslek bardzo lubię,używam niebieskiego do pracy przy komputerze:) Plastry też kupiłam pod wpływem blogów i chciałam od razu zabrać dwa opakowania, ale mówię co tam, najpierw sprawdzę i niestety tak jak u Ciebie u mnie w ogóle nie działają..

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze trafily Ci sie buble, zwlaszcza te plastry, ktore specjalnie zamawialas. Ostatnio na szczescie udaje mi sie unikac bubli, ale to pewnie dlatego, ze niewiele nowosci sie pojawilo ;)
    Jak widzisz, z pogoda nie ma tego zlego..., przynajmniej Siostra zadowolona ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi :) Siostra nie może się doczekać deszczu....

      Jestem uzależniona od zakupów pod wpływem blogosfery. Czasem ciężko uniknąć bubla :)

      Usuń
  8. Z floslekowego żelu byłam zadowolona. Miałam wersję aloesową, która nienajgorzej nawilżała, choć i tak zawsze używałam jeszcze treściwego kremu. Pozostałych kosmetyków nie znam, ale w żadne magiczne plasterki nie wierzę, a woda brzozowa na 300% by mnie podrażniła. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...