niedziela, 12 stycznia 2014

Mrs. Potter's Ginkgo Biloba i keratyna- recenzja

Kochane,

Miesiąc temu pisałam Wam o balsamie Mrs. Potter's aloesowym jako odżywce do mycia (KLIK). Dziś chciałabym napisać o innym balsamie tej serii- Mrs. Potter's - ginkgo biloba i keratyna.


Skład:
 Aqua, Cetearyl Alcohol- emolient, Cetrimonium Chloride - antystatyk ułatwiający mycie, rozczesywanie, Isopropyl Myristate- emolient, Dimethicone Copolyol- łagodny silikon, Ginkgo Biloba Extract- ekstrakt z ginkgo biloba, Rosa Carina Extract- ekstrakt z róży, Propylene Glycol- humektant regulujący poziom wilgotności, Hydrolyzed Keratin- kreatyna, Benzophenone-3, Parfum, Isopropyl Alcohol- środek rozpuszczający, może podrażniać, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid 

Cena/dostępność:
Zakupiłam go ok. 8,5 zł/500 ml w markecie Carrefour. 

Zapach:
Podobnie jak w wersji aloesowej, zapach nie przeszkadzał mi, a właściwie to nawet mi się podobał. 

Opakowanie:
Tragedia. Przelałam odżywkę w opakowanie po szamponie Babydream dla dzieci z pompką, czyli mój ulubiony typ opakowania. 

Konsystencja/wydajność:
Gęsta konsystencja. Balsamu używałam tylko jako pierwsze O (nakładając balsam od ucha w dół) w metodzie OMO -13 razy.

Działanie:
Jak już wspomniałam, balsamu Mrs Potters używałam jako pierwsze O w metodzie OMO (zazwyczaj kiedy nie miałam czasu). Balsam w moim odczuciu nie nadaje się jako odżywka po myciu, bo jest zbyt lekki, za to jako odżywka do mycia spisuje się genialnie, znacznie lepiej od wersji aloesowej. Moje włosy po myciu balsamem i nałożeniu odżywki (np. Deba z Biedronki) na 5 minut zachowują się jak po masce- lejące, dociążone, śliskie. Świetnie domywała olej Heenara (Recenzja--> KLIK). Wszystkie te zalety przyczyniły się do tego, że bez zastanawiania kupiłam kolejne opakowanie.

Lubicie metodę OMO ? Sprawdziła się u Was ? Lubicie Mrs Potters ?

Buziaki, 
Magdalena

12 komentarzy:

  1. Kiedyś używałam właśnie wersji aloesowej do mycia odżywką, teraz niestety ta metoda już się u mnie nie sprawdza :c
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, bo u mnie sprawdza się świetnie ;/

      Usuń
    2. Aloes u mnie też genialnie się nadawał do OMO. OD biedy po olejowaniu mogłam poprzestać na tym balsamie:) Skończył mi się i zamierzam wybrać właśnie wersję z Ginko Biloba, mam nadzieję, że się sprawdzi, tak jak u Ciebie:)

      Usuń
    3. również mam nadzieję :)

      Usuń
  2. Nie miałam tych kosmetyków jeszcze. Ale jakoś, nie wiem czemu, nie zachęcają mnie do zakupu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcę dopiero wypróbować mycie włosów odżywką, ale najpierw muszę jakąś odpowiednią do tego kupić odżywkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie mam aloesowy i jeszcze go nie otworzyłam, ale w pobliskim sklepie widziałam chyba 5 różnych wersji. Nadchodzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię OMO, ale tego balsamu nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze nic z Pottersów.
    Kuszą mnie jednak. Spróbuję kiedyś wymyć nimi włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam balsam aloesowy kupiony na początku włosomaniactwa. Jako odżywka po myciu jest za lekki, czasami używałam go do emulgowania oleju. Aktualnie służy mi jako 'pianka' do golenia nóg ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta odżywka Mrs.Potters ma już zmieniony skład na gorszy, jak i inne z tej serii :( Już nie za bardzo nadaje się do mycia włosów, a i jako odżywka sprawuje się gorzej. Zwróćcie uwagę na nowe składy Pottersów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta odżywka Mrs.Potters ma już zmieniony skład na gorszy, jak i inne z tej serii :( Już nie za bardzo nadaje się do mycia włosów, a i jako odżywka sprawuje się gorzej. Zwróćcie uwagę na nowe składy Pottersów.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...