środa, 29 stycznia 2014

Bioelixire, Argan Oil Serum- serum na końcówki - RECENZJA

Witajcie,

Kilka razy pisałam Wam o tym, że nie zabezpieczam końcówek. Nie robiłam tego bo....moje końcówki były w świetnym stanie, a po drugie nie wpadł mi w ręce żaden produkt przeznaczony tylko do zabezpieczania. Gdy miałam zabezpieczać końce olejkami to jakoś wylatywało mi z głowy. Wszystko zmieniło się 23.12.13 r., gdy wybrałam się z K. na świąteczne zakupy i w Rossmanie wypatrzyłam promocję na  SERUM BIOELIXIRE ARGANOIL. Od tego czasu zabezpieczam końcówki po każdym myciu (czyli codziennie ;/).

 
SKŁAD:
Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum, Linalool, Limonene, Argania Spinosa Oil  (trochę żenujące, że producent nazwał swój produkt olejekiem arganowym ;]), Benzophenone-3, Simmondsia Chinensis Oil, CI 26100, CI 47000, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, CI 61565 

CENA/POJEMNOŚĆ/DOSTĘPNOŚĆ:
 Za 20 ml zapłaciłam w promocji 5.99 zł (bez promocji kosztuje 9.99 zł/20 ml). Swój "olejek" zakupiłam w Rossmannie.

ZAPACH:
Ładny, ale trochę duszący.

WYDAJNOŚĆ:
Prawie 20 ml zużyłam w 5 tygodni. Zostało mi w buteleczce serum na ok. tydzień. Nie wypowiem się na temat wydajności, bo to moje pierwsze prawdziwe serum :) Możliwe, że używałam zbyt dużo produktu na jeden raz, bo nie miałam jeszcze wyczucia, poza tym ciężko było dozować odpowiednią ilość serum, gdyż otwór w buteleczce jest zbyt duży. Wersja z pompką zdecydowanie bardziej by mi odpowiadała. 

DZIAŁANIE:
 Producent obiecuje odżywienie włosów- nie łudźcie się ! Taki skład na pewno włosów nie odżywi i nie zregeneruje. Serum używałam po myciu, wcierając w mokre końce włosów. Nigdy nie obciążył włosów. Świetnie nabłyszczał i sprawiał, że włosy mniej się plątały. Ostatnimi czasy moje włosy są wręcz torturowane (komin, kaptur od kurtki, zamek od kurtki, torebki na ramię, śnieg, ogrzewanie, mrozy, podróże PKP, Helenka- ona uwielbia bawić się moimi włosami, itd....), ale nie odbiło się to na kondycji końcówek-nie znalazłam ani jednej rozdwojonej (odpukać !). Wydaje mi się, że serum Bioelixire dołożyło do tego swoją cegiełkę, poza tym zachęciło mnie do używania i kupna kolejnych "zazbepieczaczy" końcówek. Polecam :)

Pozdrawiam Was z kartonów (nie znoszę przeprowadzek!),
Magdalena

12 komentarzy:

  1. skutecznie zniechęca mnie do kupna opakowanie. nie wyobrażam sobie serum bez dozownika

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam serum Marion, jest z wygodną pompką, bardzo je lubię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam to serum i bardzo je lubiłam ;) Na początku dozowałam je za pomocą plastikowej pipetki, później nauczyłam się wylewać sensowną ilość przez ten wielki otwór :p Szkoda, że nie ma pompki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. początkowo zdarzało mi sie wylewać zbyt duże ilości (które nie obciążały moich włosów), ale z czasem nauczyłam się nie przesadzać z ilością :)

      Usuń
  4. Mam je od niedawna, ale coś czuję, że będzie moim ulubieńcem.
    Świetnie wpływa na końcówki, a długość doskonale nabłyszcza i wygładza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się przyczepić do działania :D zmieniłabym mu butelkę na taką z dozownikiem, więc jeżeli kiedyś znowu go kupię, to pewnie przeleję go do innej :)

      Usuń
  5. Ja już czekam na swoje:) Cieszę się, że kolejna osoba pisze o nim tak dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby u Ciebie się dobrze sprawdził :)

      Usuń
  6. Nie używam serum do końcówek, bo mam wrażenie, że moje włosy są po nich tłuste i obciążone :/ Ale może z tą warto by było spróbować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię ! :) jakoś nie mogłam przemóc się i zacząć używać serum :D Może za dużo nakładasz 'zabepieczaczy' ?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...