niedziela, 12 maja 2013

ORZECHY PIORĄCE


Kochane,

Tydzień był bardzo intensywny i niestety nie miałam możliwości bieżącego blogowania. Dopiero dzisiaj mogę nadrobić zaległości :)

ORZECHY PIORĄCE




Po roku czasu mogę się rzetelnie wypowiedzieć na ich temat. Zakupiłam je z myślą o ekopraniu. Naczytałam się o nich wiele pozytywnego: tanie, zdrowe, ekologiczne, nie powodują alergii, przyjazne dla środowiska, wielofunkcyjne- do mycia włosów, do mycia naczyń, do prania (miały zostawiać materiał ubrania miękki i delikatny), do czyszczenia podłóg, mycia zwierząt, jako środek myjący do zmywarki i wiele innych .......... 

Orzechy, a właściwie ich łupiny zawierają substancję zwaną saponiną (im bardziej lepkie i błyszczące orzechy tym więcej saponin). Jest ona naturalnym środkiem piorącym. Posiada cechy odtłuszczające, a w połączeniu z wodą wytwarza naturalną substancję mydlaną.

MOJA OPINIA:

Zużyłam łącznie 5kg orzechów (przy codziennym praniu przez rok). Raz użyłam ich do mycia włosów i powiedziałam sobie "nigdy więcej". Włosy niedomyte i jeszcze tyle zachodu, więc zużyłam wszystkie do prania.
  
Pranie białych rzeczy: ZUPEŁNIE SIĘ NIE NADAJĄ. Ubrania poszarzałe (mimo, iż niekiedy dodawałam sody oczyszczonej), plamy niedomyte, więc zrezygnowałam z tego pomysłu. Ciuchy nie były delikatniejsze niż po myciu proszkiem.

Pranie ciemnych i kolorowych rzeczy z plamami: NIE NADAJĄ SIĘ. Orzechy nie radzą sobie z dopieraniem plam, bez względu na to czy ubrania prane były w temperaturze 30 czy 60 stopni.

Pranie ciemnych i kolorowych rzeczy (bez plam): SPRAWDZAJĄ SIĘ BARDZO DOBRZE. Właśnie do odświeżania rzeczy noszonych na co dzień sprawdzają się idealnie. Dość fajnie pierze się nimi jeansy, bo są miękkie po praniu, a nie takie sztywne jak po praniu w proszku.

Pranie ciuszków i ekopieluch Helenki: ciuszki malutkich dzieci ubrudzone od obiadków- TRAGEDIA z dopieraniem, ale pranie było ekologiczne. Z czasem nauczyłam się kupowania Helence kolorowych rzeczy ;]

Teraz po wykończeniu niemal 5kg orzechów mam ochotę na powrót do proszków :) Czy polecam ? Tak, ale do prania rzeczy ciemnych i kolorowych bez plam. Czy kupię ponownie?- Tak, ale kilogram, a nie 5 :)

Na weekend wpadła do mnie siostra. Oczywiście zajęłam się jej włosami- na godzinę jogurt naturalny+łyżeczka spiruliny. Wcześniej poszłyśmy pobiegać. Bardzo lubię górę ze zdjęcia, bo o ile wczoraj była mgła i nic nie było widać, tak normalnie widać z niej Zatokę Gdańską i stadion- PGE Arena. 




Jak minął Wasz weekend ? :)

Pozdrawiam,
mammahelenki

5 komentarzy:

  1. Jak pojadę do Gdańska to Cię odwiedzę ok:D ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam ! :) Tu jest tyle cudownych miejsc :)

      Usuń
  2. Kiedys zrobilam sobie szampon z mydlicy, tych orzechow i glinki ghassoul.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. same orzechy to trochę mało, ale połączenie mydelnicy i glinki mogłoby umyć włosy :)

      Usuń
    2. Dokladnie, kazdy z tych skladnikow byl dla mnie za slaby ale razem sie sprawdzily :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...