piątek, 1 marca 2013

precz kallosie! +mini denko

Witajcie,

Udało mi się wykończyć Kallosa ! moim zdaniem, jest to odżywka bez dna - wcale jej nie ubywa (właściwie wydajność to chyba zaleta :)) Już nigdy nie kupię litrowej odżywki, bo zużycie jej zajmuje mi wieki ! Mało tego - u mnie wcale nie robiła nic spektakularnego. Wiem, że zdobyła ona rzesze fanów, ale moim włosom jest obojętna (dobrze, ze nie szkodzi). Ogromną zaletą jest cena - 9/10 zł za litr ! Niektórym podoba się jej zapach- mi raczej nie. W moim odczuciu jest zbyt chemiczny. Trochę lepiej rozczesywało mi się po niej włosy, ale nie nawilżała ich. Żadnych widocznych efektów. Czy kupię ponownie - NA PEWNO NIE :)



czas na mini-denko (będę robiła je co jakiś czas, bo nie mam miejsca na przetrzymywanie zbiorów):


1) kallos - nie wrócę !!!
2) szampon herbal care - skrzyp polny - wrócę, ale do codziennego używania pozostawię sobie facelle i babydream :)
3) orzechy piorące - popełniłam duży błąd zamawiając 5 kg....4 zużyte, a przede mną ostatni kilogram :)
4) olejek z drzewa herbacianego - gdy będę robiła zamówienie na zsk to pewnie dorzucę do koszyka - moja cera go polubiła. Dodaję do ocm zamiennie z olejkiem lawendowym.

To tyle, najbardziej ucieszyło mnie wolne miejsce w łazience po kallosie, a Wy jesteście jego fankami, czy podobnie jak ja - nie przepadacie za nim ? :)

Pozdrawiam,
mammahelenki

4 komentarze:

  1. Uwielbiam olejek z drzewa herbacianego :) Takie maleństwo, a działa cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, to już moja 3 buteleczka od czerwca :)

      Usuń
  2. Też męczę Kallosa i skończyć nie mogę, myślę że nie tylko my mamy taki problem :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawzięłam się i zdenkowałam go :) powiedziałam sobie, że nie kupię żadnej nowej odżywki póki go nie zużyję :) to mi dodało sił :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...